RSS
czwartek, 25 grudnia 2014
Greccio

 

W 1223 roku św. Franciszek z Asyżu celebrował Boże Narodzenie w Greccio. Jego pierwszy biograf, Tomasz z Celano, tak opisuje to wydarzenie: "Nastał dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświetliła niegdyś wszystkie dnie i lata. Wreszcie przybył święty Boży i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się. Mianowicie nagotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę, i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem.Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy. Głosy rozchodziły się po lesie, a skały odpowiadały echem na radosne okrzyki. Bracia spieszyli, oddając Panu należne chwalby, a cała noc rozbrzmiewała okrzykami wesela. Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą Mszę świętą, doznając nowej pociechy.Święty Boży ubiera się w szaty diakońskie, był bowiem diakonem, i donośnym głosem śpiewa świętą Ewangelię. A jego głos mocny i słodki, głos jasny i dźwięczny, wszystkich zaprasza do najwyższych nagród. Potem głosi kazanie do stojącego wokół ludu, słodko przemawiając o narodzeniu ubogiego Króla i małym miasteczku Betlejem".

To wydarzenie zapoczątkowało długą historię tzw. żywych szopek u franciszkanów :)

 

  

  


11:39, gorgonek85
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 grudnia 2014
Carrousel de Paris

Niby zwyczajna, a jednak taka trochę magiczna...

 

 

 


21:54, gorgonek85
Link Komentarze (3) »
niedziela, 23 listopada 2014
Tam, gdzie wznosi się świat z kamienia i ze szkła...

Bo kocham średniowiecze... :)

 

 

 

 

Historia ta w Paryżu trwa 
XV wiek już sięga dna.
Jest miłość i namiętność tam 
i zimny mur, jest Notre Dame.
A my artyści Bożych scen
od zwykłych słów, niezwykłych rzeźb
historii tej przedziwny wzór
kładziemy wam do stóp.

Już nadszedł czas podniebnych katedr, ale
choć kończy się wiek
człowiek znów nie sięgnie gwiazd.
Zapisze tylko swą historię, w chwale
tam, gdzie wznosi się świat z kamienia i ze szkła.

Tak z dnia, na dzień, za metrem, metr
powoli rósł na bruku cień.
Dziesiątki wież ku niebu hen
wprost z naszych rąk podniosło się.
A trubadurzy widząc, że
do nieba już tak blisko jest,
śpiewali nam nadziei pieśń,
że świat odrodzi się.

Już nadszedł czas podniebnych katedr, ale
choć kończy się wiek
człowiek znów nie sięgnie gwiazd.
Zapisze tylko swą historię, w chwale
tam, gdzie wznosi się świat z kamienia i ze szkła.

Wierzymy w świat podniebnych katedr, ale
dziś przy bramach miast
barbarzyńcy kłębią się.
Choć wiek XX minie w pełnej chwale
będą dalej stać
by im ktoś pozwolił wejść.
Niech im ktoś pozwoli wejść!

 



 

 



 

23:29, gorgonek85
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62