RSS
czwartek, 13 lutego 2014
Piasek

Piasek to chyba jeden z moich ulubionych rejonów Krakowa - dawna IV Dzielnica. Jest uroczy z tymi swoimi kamienicami zdobnymi w płaskorzeźby, krętymi ulicami i rdzennymi Krakusami rozprawiającymi na rogach tychże ulic. Piasek jest malowniczy - to idealny plener do zdjęć i cudowne miejsce na niedzielny spacer. I co ważne - Piasek jest (razem z Wawelem, Stradomiem, Starym Miastem, Kazimierzem, Podgórzem i Nowym Światem) Pomnikiem historii!

Dlaczego Piasek? Nazwa pochodzi od określenia terenu, na którym wznosi się kościół Karmelitów Trzewiczkowych (o nim kiedyś coś napiszę). Pierwotnie obszar Piasku znany był pod nazwą Garbary (gdyż to tu mieszkali krakowscy garbarze - po których pozostała ul. Garbarska). IV Dzielnica ciągnęła się od ul. Wolskiej (teraz ul. Piłsudskiego) po ul. Krowoderską. Garbary były jurydyką miejską z własnym urzędem wójtowsko-ławniczym. Obszar ten należał od najdawniejszych czasów do władcy. W XIV wieku były tam osady królewskie, które w 1363 roku Krakowowi sprzedał Kazimierz Wielki. To wtedy osiedlili się tu krakowscy garbarze, garncarze i krupnicy (panowie od wytwarzania kaszy).

Istotną datą w historii Piasku był najazd arcyksięcia Maksymiliana Habsburga w 1587 roku, kiedy to mieszkańcy zdradzili Kraków, kontaktując się z nieprzyjacielem. Uwolniony Kraków zastosował wobec Garbar represje - spalono m.in. przedmieścia. Kolejny raz rejon został zniszczony podczas potopu szwedzkiego.

Dziś Piasek to w większości piękna zabudowa z XIX i XX wieku, gdyż to wtedy intensywnie rozwijający się Kraków pochłaniał pod zwartą zabudowę coraz to nowe tereny.


               

 

               

 

               

 

               

 

20:30, gorgonek85
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 lipca 2013
Lustereczko powiedz przecie...

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Stanęłam obok niego pod halą targową i z trwogą zapytałam o cenę... Nie zbiła mnie z nóg, ale i tak nie było mnie na nie stać. Po kilku żartach i wykorzystaniu wszystkich umiejętności targowania, jakie nabyłam w Turcji i krajach arabsko-różnych, już mnie na nie było stać :)

Przywiezione z hali oczywiście na rowerze... Aczkolwiek z racji tego, że jazdy z lustrem jeszcze nie opanowałam (a echo siedmiu lat nieszczęścia po stłuczonym zwierciadle gdzieś w oddali zagrało), transporter był przeze mnie prowadzony, a skarb przypięty do niego gumami.

Choć kupione już jakiś czas temu, dopiero dziś, po tej całej przeprowadzce, byłam w stanie się zabrać za renowację. Na cały dzień balkon zamienił się w warsztat, okna balkonowe są do mycia, ale lustereczko prezentuje się bardzo przyzwoicie. Wyczyszczone do deski, zabejcowane podwójnie rustykalnym ciemnym dębem i polakierowane półmatowym akrylem - jest piękne. Dostało jeszcze pięć ozdobnych haczyków pod półkę, więc jest do tego wszystkiego jeszcze praktyczne. Zdążyłam skorzystać nawet z dwóch godzin ładnej pogody i przed kolejną burzą lakier wysechł na tyle, że mogłam je poskładać, poskręcać i zawiesić na ścianie :)

 

22:14, gorgonek85
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 grudnia 2012
Love Valley

Kapadocka Dolina Miłości to jedno z najciekawszych/najdziwniejszych/najśmieszniejszych miejsc, jakie w życiu widziałam. Z racji tego, że za pół roku znów tam będę, to tak mi się zebrało na wspominki i odgrzebałam zdjęcia z września.

Kapadocja to część Anatolii, znana głównie z charakterystycznych form tufowych, tworzących księżycowy krajobraz oraz z domów i kościołów wykutych w tych skałach. Kapadocja obejmuje teren około 600 kilometrów kwadratowych. Odkrył ją francuski naukowiec i jezuita - Guillaume de Jerphanion. Te oryginalne skalne formy trzeciorzędu zaczęły powstawać 60 milionów lat temu. Trzy okoliczne wulkany pokryły Kapadocję grubą warstwą wulkanicznych popiołów, a deszcz i wiatr przez tysiąclecia formowały miękką skałę. Tak powstała baśniowa kraina o niezwykłym krajobrazie. A pochodzenia nazwy Doliny Miłości chyba nie muszę tłumaczyć... 


 

 

 




12:25, gorgonek85
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 62